Rafał Nawrot: wierzymy, że konsekwencja i ciężka praca ostatecznie przyniosą oczekiwane efekty

Rafał Nawrot to postać dobrze znana w środowisku naszego klubu, w którym od długiego czasu angażuje się w rozwój młodych zawodników. Obecnie pełni również funkcję drugiego szkoleniowca pierwszej drużyny, a ścieżka zawodowa tej postaci to historia konsekwencji i zaangażowania.

***

Rafał, jak określiłbyś to, na czym polega twoja rola – jako II trenera – w zespole? Jakie są twoje obowiązki?

Moja rola polega na wspieraniu głównego trenera w codziennej pracy oraz w realizacji celów sportowych drużyny. Od kilku lat współpracuję z trenerem Świątkiem. Wspólnie przechodziliśmy niemal wszystkie etapy pracy w piłce nożnej 11-osobowej. Prowadziliśmy drużyny młodzieżowe rywalizujące w Centralnych Ligach U15 i U17, co pozwoliło nam z każdym sezonem coraz lepiej się poznawać i ulepszać naszą współpracę. Mamy jasno określony podział obowiązków, który z roku na rok ewoluuje. Praca w zespole drugoligowym postawiła przed nami jeszcze większe wyzwania, ale właśnie one pozwalają nam rozwijać się jako trenerom. Zadań mamy bardzo dużo, jednak jest to konieczne, aby drużyna mogła konsekwentnie dążyć do realizacji wyznaczonych celów sportowych. W mojej codziennej pracy zajmuję się przede wszystkim planowaniem i organizacją, prowadzeniem wybranych części treningu, wspieram analizę gry, a także nadzoruję proces treningowy oraz parametry motoryczne zawodników. Można więc powiedzieć, że dokładam swoją cegiełkę do każdej sfery funkcjonowania zespołu.

Mógłbyś bliżej przybliżyć, jak wygląda współpraca z całym sztabem?

W sztabie szkoleniowym każdy trener posiada jasno określone obowiązki, które musi rzetelnie realizować. Naszym wspólnym celem jest nieustanny rozwój zespołu, przy jednoczesnym podnoszeniu własnych kompetencji indywidualnych. Kluczowym założeniem pozostaje jednak dążenie do zwycięstwa w każdym kolejnym spotkaniu. Równolegle realizujemy cele dodatkowe, takie jak rozwój młodych zawodników, dla których często są to pierwsze kroki w piłce profesjonalnej. Każdą jednostkę treningową poprzedza szczegółowa dyskusja w sztabie, podczas której niejednokrotnie pojawiają się odmienne opinie. Podobnie wygląda analiza i omówienie treningów już zrealizowanych. Różnice zdań są naturalne i pożądane – bez nich nie byłoby merytorycznej dyskusji. Ostatecznie jednak wszystkie działania łączy wspólny, nadrzędny cel sportowy.

Czyli wraz z czasem rozwijacie się jako całość?

Tak. Taka współpraca sprawia, że jesteśmy w stanie nieustannie się rozwijać i wyciągać wnioski z każdej sytuacji, co przekłada się na większą jakość naszej pracy z zespołem.

⁠Zespół w ostatnim czasie gra dobrze, bo na boisku wygląda fajnie, ale brakuje przełamania. Co jest tego przyczyną?

Prawdą jest, że w większości spotkań prezentujemy się naprawdę nieźle. Jesteśmy zespołem, który świadomie realizuje założenia taktyczne i dąży do tego, aby żaden element gry nie był dziełem przypadku. Posiadamy własny styl, własne „DNA”, a cały proces treningowy podporządkowujemy temu, aby jak najlepiej przygotować drużynę – zgodnie z planem meczowym – do rywalizacji na poziomie Betclic 2. Ligi. Ostatni okres jest dla nas wymagający. W każdym z meczów potrafiliśmy stworzyć sytuacje, które powinny zakończyć się zdobyciem bramki. Przeciwko Zagłębiu Sosnowiec w końcowych minutach mieliśmy kilka klarownych okazji. W meczu z Podhalem Nowy Targ zdobyliśmy bramkę na 1:0, która – niestety pechowo – nie została uznana. Z kolei w spotkaniu z Olimpią Grudziądz, jednym z głównych kandydatów do awansu, potrafiliśmy długimi fragmentami zdominować rywala i wypracować zdecydowanie więcej sytuacji bramkowych. Należy pamiętać też o tym, że jesteśmy młodym zespołem. W kadrze mamy sześciu zawodników z rocznika 2008 oraz kolejnych sześciu jest w wieku młodzieżowca. To ponad połowa kadry pierwszego zespołu. Choć tego cennego doświadczenia czasami brak, a szczęście nie zawsze nam sprzyja, wierzymy, że konsekwencja i ciężka praca ostatecznie przyniosą oczekiwane efekty.

⁠Gdybyś miał odpowiedzieć na pytanie, jaki jest największy atut naszej drużyny to co by to było?

Choć poza naszym klubem nie miałem wcześniej doświadczenia w pracy z zespołem seniorskim, z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że obecna drużyna to zespół przez duże „Z”. Każdy zawodnik wykazuje się wysokim poziomem profesjonalizmu. Piłkarze z większym stażem w piłce seniorskiej aktywnie wspierają młodszych, pomagając im w adaptacji do wymagań pierwszego zespołu oraz funkcjonowania w szatni. Atmosfera podczas treningów jest bardzo dobra, a zaangażowanie zawodników jest widoczne w każdym momencie. To grupa, która chce się rozwijać, wzajemnie motywuje i dąży do wspólnego celu. Praca z tym zespołem to nie tylko satysfakcja, ale przede wszystkim przyjemność i czysta wartość dla całego sztabu szkoleniowego.

Wracając jeszcze do wcześniejszego pytania to ⁠w tych ostatnich meczach, był jakiś przeciwnik, który według ciebie czymś nas mocno zaskoczył?

Jesteśmy stosunkowo młodym sztabem, ale wkładamy w swoją pracę naprawdę ogrom czasu i  energii. Nasz dzień nie kończy się na przygotowaniu i przeprowadzeniu jednostki treningowej. Bardzo często spędzamy wiele godzin przy komputerze, analizując grę przeciwników i szukając elementów, które mogą mieć znaczenie w nadchodzącym meczu. Przed każdym spotkaniem staramy się zebrać jak najwięcej danych, a sama analiza schodzi do poziomu bardzo szczegółowych detali. Dzięki temu rzadko zdarza się, żeby przeciwnik nas zaskoczył. Podczas meczów cały sztab jest maksymalnie skoncentrowany. Obserwujemy każdą zmianę ustawienia, każdą rotację czy niuans w zachowaniu rywala, który może wpłynąć na przebieg gry. To część naszej pracy, która idealnie wpisuje się w nasze wartości— profesjonalizm, rzetelne przygotowanie i pełne zaangażowanie w rozwój drużyny.

Jak ogląda się 2. Ligę to odnosi się wrażenie, że poziom zespołów jest bardzo wyrównany. Jakie jest twoje zdanie na ten temat?

W 2. Lidze występuje wielu zawodników, którzy mają potencjał, by grać na jeszcze wyższym poziomie. Jednocześnie finansowanie klubów z każdym rokiem rośnie, co podnosi ogólny poziom rozgrywek. W takich warunkach żaden zespół, który nie jest odpowiednio przygotowany organizacyjnie i finansowo, nie poradzi sobie w rozgrywkach. To podstawowe czynniki, które sprawiają, że środowisko jest bardzo wyrównane, a często o wyniku spotkania decydują niewielkie szczegóły. Dobrym przykładem jest nasz mecz z Olimpią Grudziądz. Przystępowaliśmy do niego z pozycji drużyny zagrożonej spadkiem, podczas gdy Olimpia znajdowała się na przeciwnym biegunie tabeli. Każdy, kto oglądał to spotkanie, mógł być zaskoczony, że nie zdobyliśmy trzech punktów. Do każdego meczu podchodzimy z pełną koncentracją, a szacunek należy się każdemu przeciwnikowi – niezależnie od miejsca w tabeli.

Nawrot 2 

Co w twojej pracy sprawia ci najwięcej satysfakcji?

Nie da się opisać uczucia, jakie towarzyszy, gdy słyszy się głośny doping z trybun. Przez ciało przechodzą dreszcze. Dla mnie piłka nożna to coś więcej niż praca – każdy zdobyty gol, każda radość zawodników, jest również moją radością i źródłem ogromnego szczęścia. Cieszę się, że możemy liczyć na kibiców, którzy w każdej sytuacji stoją murem za drużyną i wspierają nas na każdym kroku. Ich obecność daje zawodnikom i całemu sztabowi dodatkową motywację i siłę do walki na boisku.

A tak z innej strony. ⁠Jakie jest twoje trenerskie marzenie? Masz takie?

Pełny stadion i Mazurek Dąbrowskiego zaśpiewany a cappella przez polskich kibiców, stojąc przy linii bocznej jako członek sztabu szkoleniowego… A jeśli chodzi o codzienną pracę i teraźniejszość – chciałbym zrobić coś większego dla Hutnika. Gdyby udało się awansować, byłoby to wspaniałe zwieńczenie naszej wspólnej pracy, ale przede wszystkim krok w realizacji długofalowych celów klubu.

Gdybyś miał wybrać, to który z dotychczas rozegranych meczów był najlepszy w naszym wykonaniu i dlaczego?

Wiele meczów w naszym wykonaniu było dobrych, ale szczególnie zapadnie mi w pamięć spotkanie z Zagłębiem Sosnowiec w Pucharze Polski. Był to nasz trenerski debiut w tych rozgrywkach. Zdominowaliśmy mecz, nie pozwalając rywalom, którzy dysponują bardzo mocnym składem, na rozwinięcie swojej gry. Chcieliśmy napisać ciekawą historię Hutnika w pucharach i udało się – później po meczu z Siarką rozegraliśmy przecież pierwsze od wielu, wielu lat derby z Wisłą Kraków. To sezon pełen wyjątkowych doświadczeń, który już teraz, niezależnie od dalszego ciągu rozgrywek, pozostanie ze mną na całe życie.

 

* tekst ukazał się w ostatnim wydaniu Programu Meczowego

Wstecz