
Ci, którzy pojawili się w niedziele na Suchych Stawach nie mogą czuć się zawiedzeni. 1:0, wygraliśmy. Po dobrym meczu mamy to na co wszyscy czekali: trzy punkty i przełamanie. To na pewno duży pozytyw minionego weekendu.
Ufff... długo czekaliśmy na to zwycięstwo, dlatego teraz smakuje naprawdę dobrze. „HKS” prowadzony przez trenera Krzysztofa Świątka grał dobrze, potrafił rywalizować nawet z tymi najlepszymi, jednak albo nie mieliśmy szczęścia albo brakowało skuteczności, a w efekcie wyniki nie były najlepsze. W końcu, wraz z końcem listopada udało się przełamać złą passę i wkroczyć na zwycięską ścieżkę.
Oczywiście nie popadamy w samo zachwyt, nie chcemy się wywyższać, bo wiemy, że przed nami daleka droga i jeszcze wiele pracy, ale... zawsze wierzymy w naszych cĥłopaków – mają duży potencjał, serce do walki i charakter, którym potrafią imponować. Team „Świętego” z pokorą pracuje każdego dnia, każdy zawodnik chce stawać się lepszy i mamy nadzieję, że „Biało-błękitno-niebiescy” dostarczą nam w tym sezonie jeszcze sporo pozytywnych emocji.
Dziękujemy Wam, kibicom. Za to, że nawet wtedy, gdy czas nie jest dla nas świetny, jesteście i nas wspieracie! Dla nas, dla Klubu i dla zespołu znaczy to wiele! Szacunek. Cieszymy się, że możemy liczyć na Wasz gorący doping.
Brawo drużyna! Brawo sztab! Klasa.

