
Sezon 2025/26 za nami. Był on okresem ambicji, momentów nadziei, umiarkowanego rozczarowania oraz optymizmu. Choć drużyna trenera Świątka wpadła w dołek, to wiosną udowodniła spory potencjał, a kibicom dostarczyła wielu radości.
Początek rozgrywek był dla nas bardzo obiecujący. Już w pierwszych kolejkach zespół potrafił wskoczyć do czołówki, co było efektem dobrej organizacji gry oraz skuteczności w ofensywie. Ekipa z Suchych Stawów pokazała „pazur” i duże umiejętności.
W kolejnych miesiącach forma zaczęła jednak falować. Hutnik przeplatał zwycięstwa remisami i porażkami, co znacząco utrudniło utrzymanie miejsca w ścisłej czołówce. Szczególnie widoczny był kontrast pomiędzy grą u siebie a występami wyjazdowymi – na własnym stadionie zespół punktował wyraźnie lepiej niż poza Krakowem (choć to zmieniło się wiosną).
Ostatecznie zajęliśmy 11. miejsce, gromadząc na koncie 46 punktów. Nasz bilans to 12 zwycięstw, 10 remisów, 12 porażek, 47 zdobytych oraz 40 straconych goli. Nie było źle.
Sezon 2025/26 to czas, w którym „HKS” pokazał, że dysponuje zespołem zdolnym do walki o najwyższe cele, jednak... zabrakło regularności. Z bardzo dobrej strony pokazali się wszyscy nasi gracze – imponowali formą i determinacją. Doskonale odnalazł się sztab. Płynność taktyczna, przewidywanie, mentalność. Nasi trenerzy potrafili wyciągać maksa z jednostek i zbudować monolit – który nie poddał się nawet w tych najtrudniejszych momentach.
Dziękujemy za emocje!

