Prezes Artur Trębacz: stadion to absolutna podstawa

Dzieje się w sprawie stadionu Hutnika. W sondażu „Gazety Krakowskiej” mieszkańcy wyrazili się jasno: chcemy nowego obiektu. Grupa radnych pod przewodnictwem Włodzimierza Pietrusa złożyła odpowiednią uchwałę, co może pomóc w przyśpieszeniu prac. O wszystkim opowiedział prezes, Artur Trębacz.

***

Grupa radnych pod przewodnictwem Włodzimierza Pietrusa złożyła uchwałę w sprawie ustalenia kierunków działania zmierzających do powstania nowego stadionu naszego klubu. Sondaż „Gazety Krakowskiej” wyraźnie pokazał, że jest to bardzo potrzebna i pożądana przez mieszkańców inwestycja.

Od lat czekamy na to, aby na Suchych Stawach pojawił się obiekt pozwalający „HKS-owi” w pełni rozwinąć żagle. Mówi o tym prezes, pan Artur Trębacz.

Panie Prezesie, mam wrażenie, że wokół tematu stadionu zrobiło się ostatnio sporo szumu. To dobry moment dla tej inwestycji?

Zdecydowanie tak. Widzimy duże zaangażowanie różnych środowisk – kibiców, grup społecznych, ale też polityków z różnych opcji. Wszyscy dostrzegają, jak bardzo potrzebny jest nowy stadion. To przełożyło się m.in. na inicjatywę grupy radnych pod przewodnictwem Włodzimierza Pietrusa, którzy złożyli uchwałę wzywającą prezydenta miasta do podjęcia konkretnych działań.

Czy ta uchwała coś realnie zmienia?

Jest bardzo istotna, pozwoli ruszyć do przodu.

Na jakim etapie jesteśmy teraz?

Uchwała została już procedowana podczas sesji Rady Miasta. My jako klub też nie byliśmy bierni – przed sesją każdy radny otrzymał od nas szczegółowy list z informacjami o stadionie i prośbą o poparcie. I muszę powiedzieć, że odzew był bardzo pozytywny. Widać dziś większe zrozumienie dla tej inwestycji.

Co w tej chwili jest najważniejsze, żeby temat ruszył do przodu?

Kluczowy jest projekt budowlany i zabezpieczenie środków na jego realizację. Co roku pieniądze są wpisywane do budżetu miasta, ale później przesuwane na inne cele, bo inwestycja nie nabiera tempa. To trzeba w końcu zmienić.

Pojawiały się już wcześniej deklaracje władz miasta w tej sprawie…

Tak, pamiętamy konferencję prezydenta Kuliga i jego zapowiedzi. W kampanii wyborczej obecny prezydent również podkreślał konieczność budowy stadionu. Można więc powiedzieć, że to jedna z niezrealizowanych obietnic, a przy tak wyrównanym wyniku wyborów każdy taki temat mógł mieć znaczenie.

Jak duże jest społeczne poparcie dla tej inwestycji?

Bardzo duże. Pokazał to choćby sondaż „Gazety Krakowskiej”, w którym stadion Hutnika zdecydowanie wygrał z innymi planowanymi inwestycjami sportowymi. Można to traktować jak formę konsultacji społecznych – liczba oddanych głosów była naprawdę imponująca.

A co z finansowaniem? Miasto często tłumaczy się ograniczonym budżetem.

Możliwości jest więcej. Można starać się o środki z Ministerstwa Obrony Narodowej – np. Łącząc stadion z funkcją schronu. Są też fundusze ekologiczne, jeśli postawimy na stadion pasywny, oraz oczywiście środki z Ministerstwa Sportu. Kluczowe jest dobre zaplanowanie finansowania i rozłożenie inwestycji w czasie.

Czyli niekoniecznie budowa „od razu wszystkiego”?

Dokładnie. Etapowanie byłoby bardzo rozsądne. Można budować stadion stopniowo, np. Trybuna po trybunie. Dzięki temu klub mógłby nadal korzystać z obiektu, a koszty byłyby rozłożone na kilka lat.

Jak dziś wygląda infrastruktura Hutnika?

Jesteśmy zadowoleni z bazy, którą mamy, ale wykorzystujemy ją już praktycznie do maksimum. Zaczyna nam brakować przestrzeni do dalszego rozwoju, dlatego liczymy też na odzyskanie naszych historycznych terenów – to było nam obiecywane już kilkukrotnie.

Na ile stadion jest kluczowy dla rozwoju sportowego klubu?

To absolutna podstawa. Szkolimy zawodników od najmłodszych lat, ale ci najlepsi chcą się rozwijać dalej – grać w seniorach, na wyższym poziomie. Bez odpowiedniej infrastruktury nie jesteśmy w stanie im tego zapewnić. Stadion to nie tylko obiekt – to element całego systemu szkolenia i rozwoju.

Czyli bez stadionu trudno myśleć o awansach?

Jeśli chcemy grać wyżej i rywalizować z lepszymi drużynami, musimy mieć zaplecze, które na to pozwala. Inaczej będziemy się zatrzymywać na pewnym poziomie. Dlatego ten temat jest dla nas tak ważny.

Wstecz