Daniel Hoyo Kowalski: w piłce nożnej każdy przechodzi lepsze i gorsze momenty

Daniel Hoyo Kowalski po raz pierwszy pojawił się na Suchych Stawach w 2021 roku, kiedy został wypożyczony z Wisły. Na stałe wrócił dwa lata później i od tamtej pory potwierdza, że jest bardzo dobrym zawodnikiem. W biało-błękitno-niebieskich barwach zaliczył już ponad sto występów (100-tnym był mecz z GKS-em Jastrzębie). Zadaliśmy mu kilka pytań. Jak zmieniał się Hutnik w tym czasie? Sprawdźcie!

 ***

Rozegrałeś już ponad 100 meczów dla naszego klubu, to dziś rzadkość. Co to dla ciebie znaczy?

To na pewno wyjątkowe uczucie. W dzisiejszych czasach rozegranie ponad 100 meczów w jednym klubie nie zdarza się często. W trakcie mojego pobytu w Hutniku były zarówno wzloty, jak i trudniejsze momenty, ale jestem bardzo zadowolony, że udało mi się osiągnąć taki wynik.

Pamiętasz swój debiut w drużynie?

Tak, pamiętam go bardzo dobrze. Był to mecz ze Śląskiem Wrocław II, a trenerem był wtedy Szymon Szydełko. Wygrywaliśmy 1:0, ale w końcówce spotkania, chyba w 90. minucie, sfaulowałem rywala i został podyktowany rzut karny. Do dziś uważam, że była to dość kontrowersyjna decyzja i tego karnego nie powinno być. Ostatecznie mecz zakończył się remisem, choć poza tą sytuacją uważam, że zagrałem całkiem dobre spotkanie.

Jak zmienił się zespół od momentu, kiedy do niego dołączyłeś?

Kiedy dołączałem do zespołu, był to dopiero drugi sezon Hutnika w drugiej lidze, więc drużyna dopiero się rozwijała. Kadra nie była wtedy aż tak mocna jak obecnie. Z biegiem czasu zespół stał się solidną ekipą na poziomie drugiej ligi. W tym sezonie walczymy jednak o utrzymanie, więc sytuacja jest trudniejsza, pojawiły się różne problemy, ale skupiamy się na każdym kolejnym meczu i wierzę, że uda nam się osiągnąć cel.

Jakie są nasze cele na najbliższy czas?

Najważniejszym celem na ten moment jest utrzymanie się w drugiej lidze. To bardzo wymagająca i wyrównana liga, gdzie tabela jest ciasna, dlatego chcemy jak najszybciej zapewnić sobie bezpieczeństwo i spokojną końcówkę sezonu.

Na koniec chciałem cię prosić: jaką radę dałbyś młodszym zawodnikom?

Nie uważam się jeszcze za na tyle doświadczonego zawodnika, żeby udzielać wielkich rad, bo sam wciąż jestem młody. Mogę jedynie powiedzieć na podstawie własnego doświadczenia, że w piłce nożnej każdy przechodzi lepsze i gorsze momenty, to naturalna sinusoida. Najważniejsze jest to, żeby niezależnie od sytuacji pracować tak samo ciężko i się nie poddawać.

Wstecz