
Jak przedstawia się bieżąca sytuacja w Klubie?
Patrząc na tabelę, można powiedzieć, że wygląda ona w miarę optymistycznie. Pewien niedosyt na pewno pozostaje jednak po ostatnich meczach. Początek był fenomenalny, natomiast w ostatnich spotkaniach zdobyliśmy już trochę mniej punktów. Sumarycznie myślę jednak, że z tego początku sezonu można być zadowolonym. Liczymy na to, że wrócimy do skuteczności, jeżeli chodzi o liczbę zdobywanych punktów z początku sezonu.
Nie możemy zapomnieć o tym, w jakich okolicznościach te punkty potraciliśmy. Nie wszystkie straciliśmy dlatego, że zagraliśmy słabiej czy przegraliśmy, bo rywal miał więcej sytuacji. Uczciwie trzeba powiedzieć, że dużo punktów potraciliśmy przez błędy sędziowskie i to w kilku meczach.
Za nami dziewięć kolejek ligowych, więc powoli zaczyna się wyłaniać szerszy obraz drużyny, można pokusić się o pierwsze oceny. Jak Podsumowałby Pan okienko transferowe i zmiany, które zaszły w szatni?
Wiadomym jest, że oceną okienka są wyniki. Tak jak wspomniałem wcześniej, te wyniki są na teraz mocno zadowalające, stąd też na pewno pozytywnie można ocenić zmiany, które w drużynie się zadziały. Nowi zawodnicy mocne piętno odcisnęli na charakterze, który w tym momencie ta drużyna posiada i który prezentuje na boisku.
Dużo zawodników, którzy nie byli oczywiści, jeżeli chodzi o rozpoznawalność wśród przeciętnych kibiców, pokazało, że ma wysoki potencjał sportowy i jest dużą wartością dodaną dla nas. Dobrze wkomponowali się i szybko weszli do naszego zespołu.
Skoro znamy mniej-więcej poziom sportowy drużyny i całej ligi, to czy są - i ewentualnie jakie - cele stawiane przed drużyną na ten sezon?
Celów sobie nie wyznaczaliśmy i nie wyznaczamy. Chcemy grać dobrą, atrakcyjną piłkę i zdobywać punkty. Mamy dużo szacunku dla rywali i dużo pokory przed nimi, bo wiemy, jak ta liga jest ciężka i jak jest wyrównana. Pokazują to mecze nie tylko nasze, ale również innych drużyn, które jasno określały się jako te, które będą aspirowały do walki o wyższą ligę. Te zespoły również dużo punktów tracą, więc to pokazuje, że tutaj każdy może wygrać z każdym. Trzeba być mocno skoncentrowanym przez cały sezon i na pewno nie można zbyt wysoko podnosić głowy, bo można ją szybko stracić. Trzeba być w każdym meczu nastawionym na grę na maksymalnych obrotach i skupiać się na najbliższym przeciwniku. Na efekty i podsumowania jeszcze przyjdzie czas.
Chciałem zapytać o Oskara Zawadę. Wiemy, że przebywa w Hutniku na wypożyczeniu – a ma za sobą bardzo dobry początek sezonu. Czy są jakieś plany, rozmowy, aby został u nas na stałe?
Jesteśmy na początku sezonu. Z Oskarem tak naprawdę dopiero co udało nam się dojść do porozumienia, aby w ogóle do nas przyszedł. Na tę chwilę i klub, i zawodnik skupiają się na tym, żeby jak najlepiej prezentować się w tej rundzie.
Według mnie nie jest to też dobry czas, żeby specjalnie odciągać zawodnika od celu sportowego, który ma przed sobą i który realizuje na boisku. Myślę, że przyjdzie odpowiedni moment, żeby nad przyszłością Oskara również się zastanowić.
Pewien szum powstał wokół transferu Kacpra Prusińskiego. Były komentarze, dyskusje, również w mediach społecznościowych. Czy coś w tej sprawia jeszcze wymaga wyjaśnienia, dopowiedzenia?
Jest to bardzo ciekawy przypadek również dla nas, bo nie mieliśmy do tej pory takiej sytuacji. W momencie, kiedy wzrosło zainteresowanie zawodnikiem, zgłosił on kontuzję pleców. Nie trenował przez dłuższy czas, równocześnie pozostając z nami w kontakcie przez swojego menedżera, który cały czas naciskał na nas, żebyśmy zgodzili się na propozycje, które do klubu wpływały.
Tak naprawdę w tamtym czasie na tapecie była oferta z Odry Opole. Przedstawiciele Odry byli nawet tutaj u nas, rozmawialiśmy, ale nie doszliśmy do porozumienia. Gdy Kacper nadal był kontuzjowany, pojawiła się propozycja z ŁKS-u, która była na tyle zbliżona do oczekiwanej przez nas, że podjęliśmy rozmowy. Udało nam dojść do porozumienia i uzyskać korzystną ofertę dla klubu i zapewne dla zawodnika.
Natomiast dość specyficzne było to co działo się na etapie końcowej fazy negocjacji z ŁKS-em. Menedżerowie Prusińskiego, dzwonili do dyrektora sportowego z jakimiś dziwnymi sugestiami nacisków, które będą próbowali wywierać na klub poprzez zaprzyjaźnione media. Sugerowali, że będą w jakiś sposób próbować przez te media oczerniać nas jako klub. My generalnie byliśmy już na końcowym etapie negocjacji z ŁKS-em, więc nie miało to dla nas żadnego znaczenia. Ani nas to nie przestraszyło, ani nie zdeterminowało do tego, żeby te rozmowy z ŁKS-em poprowadzić w jedną czy w drugą stronę.
Cała sytuacja jakimś rykoszetem zdążyła się odbić w mediach, bo pojawiły się wpisy jednego z dziennikarzy na X (dawniej Twitter), które sugerowały, że klub nie do końca jest w porządku względem zawodnika, co oczywiście nie było prawdą. Zastanawiająca była też ilość artykułów o tym zawodniku w jednym medium. Mimo wszystko klub zmieniał zawodnik z drugiej ligi, więc zainteresowanie tym wydarzeniem w pewnym portalu było dość dziwne. Ostatecznie transfer został szybko dopięty, co też pewnie zamknęło temat próby rozdmuchania jakiejś pseudoafery.
Nietypowe były też dalsze wydarzenia. Zawodnik jednego dnia kontuzjowany, obolały, zdaje sprzęt i wyjeżdża od nas z klubu, a nagle za dzień czy dwa - pełen werwy pojawia się na treningu w nowym klubie, który chwali się tym w swoich mediach społecznościowych. Jest to mocno zastanawiające, bo trudno uwierzyć – że zawodnik w tak krótkim czasie, został postawiony z zawodnika w zasadzie niezdolnego do jakiegokolwiek wysiłku sportowego do pełnej sprawności fizycznej. Mamy tutaj podstawę do tego, żeby być rozczarowanym całą sytuacją. Natomiast oczywiście niczego nikomu nie zarzucamy, bo nie mamy twardych dowodów do tego.
A jak sytuacja w kwestiach organizacyjnych - przede wszystkim, jeśli chodzi o sytuację finansową? W tym roku wpływ z „PJS” był pewnie większy niż rok temu, jaki to ma wpływ na budżet klubu?
Program Pro Junior System, który wiadomo, że jest dla nas ważny, mocno zmienił się na naszą niekorzyść. Przeliczniki są zupełnie inne i nie premiują już tak mocno tych, którzy faktycznie stawiają na wychowanków. Kwota całkowita mocno się rozbija i spłaszcza na wszystkie zespoły w lidze. Dochodzą także rezerwy, które z wiadomych względów grają młodzieżą – tak zresztą jak i my w swoich rezerwach.
Za poprzedni sezon, dostaliśmy około pół miliona premii, a na starych warunkach otrzymalibyśmy grubo ponad milion. Ta zmiana, która była przedstawiana jako coś pozytywnego, dla nas już w tym momencie jest nie do końca korzystna i po prostu nie zachęca do tego, żeby stawiać na młodych zawodników, chociaż sama nazwa „Młodzieżowiec 2.0” sugeruje coś innego.
No ale wiadomo, że i tak jest to dla nas spory zastrzyk i duża składowa budżetu, który mamy. Ogólnie, na tę chwilę sytuacja finansowa jest stabilna. Wiadomo, nie jesteśmy krezusami w tej lidze i pewnie nie będziemy, aczkolwiek na tych fundamentach, które mamy zbudowane, dość solidnie stoimy.
Z obowiązku zapytam o stadion, choć zapewne obecnie nie ma tematu budowy, ale czy są jakieś szanse na usprawnienie obecnego obiektu? Mam na myśli przede wszystkim oświetlenie, które podniosłoby komfort i możliwości stadionu.
Jeżeli chodzi o samo oświetlenie, to tutaj powolutku posuwamy się do przodu. Projektanci wizytują nasz stadion, weryfikują też potrzeby, jakie muszą być spełnione, żeby oświetlenie spełniało odpowiednie parametry i nadawało się do tego, żeby faktycznie tę licencję na pierwszą ligę można było uzyskać.
Jeżeli chodzi o to, co pewnie byłoby ciekawsze, czyli budowę nowego stadionu, to wiadomo, że tutaj jest pewna stagnacja. Jest ona spowodowana przede wszystkim tym, że czekamy na nowego prezydenta i takie strategiczne decyzje na razie nie są podejmowane. Musimy uzbroić się w cierpliwość. Zobaczymy, kto tym nowym prezydentem zostanie, no i na pewno wznowimy tutaj nasze ruchy, jeżeli chodzi o lobbing w zakresie nowego stadionu.
Słyszymy też, że w październiku może czekać nas dodatkowe spotkanie na Suchych Stawach?
Prawdopodobnie tak. Olimpia Grudziądz, w związku z remontem swojego obiektu, zwróciła się do nas z prośbą o zamianę ról gospodarza i gościa. Oznaczałoby to, że w październiku zagramy z Olimpią na Suchych Stawach, natomiast na wiosnę to my pojedziemy do Grudziądza. Oczywiście wyraziliśmy na to zgodę. Wychodzimy z założenia, że w takich sytuacjach trzeba sobie pomagać. Rywalizujmy przede wszystkim na boisku, a nie poprzez piętrzenie sobie nawzajem problemów organizacyjnych. Dzisiaj ktoś potrzebuje naszej pomocy, jutro być może my będziemy potrzebowali pomocy innego klubu. Dopełnienia wymagają jeszcze ostatnie formalności, natomiast z naszej strony zaproponowaliśmy rozegranie spotkania w sobotę o godzinie 14:00.

